OBEDIENCE, PROCES, RELACJA

Aspekty Obedience – płaszczyzny pracy obediencowca

22 marca 2016
 
Kamila Buryn i Devi

 

 Wstyd. Blog już na wstępie zaliczył niesystematyczność, ale tak to jest jak się klika Publikuj w momencie odbioru Pana Psa. Berdo mogliście zobaczyć na Facebooku, więcej o nim napiszę w osobnym poście, bo to temat-rzeka. ;-)) Trochę się wyautowaliśmy, żeby się dotrzeć i to się udało na maksa, zgraliśmy się tak, że czuję jakby był z nami od zawsze, jest fantastycznym psem.

Do rzeczy, dziś nieco inny temat. Coś, co klarowało się podczas kolejnych godzin spędzonych nad obedience, usystematyzowałam to i nazwałam w końcu po imieniu – aspekty obedience, czyli opracowane przeze mnie kompendium dziedzin, które trzeba poruszyć, aby rzetelnie przygotować się do startów w obedience.

Jak wiadomo obedience to bardzo złożona dyscyplina, wymaga więc pracy na naprawdę wielu poziomach.  Wszelkie niuanse, mikrodetale, na które trzeba zwracać uwagę dopiero konsekwentnie potraktowane stworzą spójny system – a ten da spokój głowie i przekonanie, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. ;-)))

Niestety nie da się tu mieć checklisty i odhaczać zadań, trening to ciągłe dobudowywanie doświadczeń, więc żeby nie zwariować (no dobra, tak czy siak trochę freakiem trzeba być żeby robić ten sport ;-)) od natłoku pracy ubrałam sobie obedience w pewne ramy, wyklarowałam w ten sposób kilka głównych dziedzin, które warto osobno rozwijać.

Poniższe zestawienie przedstawia tę wielopoziomowość pracy w obedience – to tylko słowa klucze, każdy z aspektów można rozwinąć na wiele, wiele mniejszych gałęzi, sukcesywnie będę rozbijać kolejne punkty na części pierwsze.

 

 


ASPEKT 1

Relacja

 

Najważniejszy punkt. To nasz fundament, podstawowe oparcie, bez dobrej relacji na każdym kroku w treningu będziemy napotykać jakieś ściany i nie pójdziemy dalej, a jeśli nawet to praca będzie szła jak po grudzie. Dla żadnej ze stron nie jest przyjemne negocjowanie ze sobą, fundujemy sobie tylko złe przeżycia.

 

ZORIENTOWANIE NA PSA

Dobrostan psa jest zawsze najważniejszy! Znamy się z psem na wylot, wiemy, jakie ma potrzeby, preferencje, możliwości i ograniczenia. Trzeba też obiektywnie spojrzeć na psa i realnie ocenić jego predyspozycje i problemy; cały czas czytać go (nie patrzyć jednak na niego jak na zlepek wad i zalet!! ;-)) ). Obserwując go zawsze dobierzemy odpowiednie emocje, zareagujemy adekwatnie do sytuacji, by maksymalnie psa wesprzeć, nigdy nie narazimy go na przesadne obciążenia. Wiemy, czy wyciszyć czy pobudzić psa, by znalazł się w optymalnym dla niego stanie. Tylko dzięki dobrej więzi, porozumieniu i zaufaniu będziemy mogli bezpiecznie podnosić poprzeczkę nie narażając psa na porażkę i niemiłe doznania.

Równie ważny jest wzajemny szacunek, ponieważ liczy się komfort całego teamu. Klarowne zasady, czytelność relacji, dobra komunikacja znacznie w tym pomogą.

Przy tym tak zwyczajnie trzeba dać psu być psem i kochać go szalenie. :-)) Rozpuszczać, kochać, chłonąć każdą wspólną chwilę, eksplorować nowe tereny, resetować głowę w lesie. Dla mnie to esencja życia z psem i to zawsze w pierwszej kolejności zapewniam, zawody to tylko moja fanaberia, więc bardzo jestem wdzięczna moim psom za to, że pokochały ten sport jak ja. ;-))

 

ZAUFANIE. Serio, zaufaj psu. Psy mają takie możliwości, na jakie im pozwolimy. Bardzo często ograniczamy psy, one mogą naprawdę o wiele więcej niż nam się często wydaje, wystarczy w nie uwierzyć!

 

 

 

 

ASPEKT  2

Narzędzia

do budowania ćwiczeń

 

To już nasze bardziej konkretne, namacalne podstawy współpracy, czyli wspólne dla wszystkich ćwiczeń zagadnienia będące narzędziami pozwalającymi na proste wytłumaczenie psu etapów danego zadania. Włączam do tego zarówno proste ćwiczenia jak target, stabilne trzymanie przedmiotu jak i uporządkowanie komunikacji w treningu, czytelne komendy, opracowanie sposobów nagradzania i sygnalizowania błędu, odpowiednią stymulację pozwalającą psu na uzyskanie optymalnych emocji potrzebnych w danym ćwiczeniu; budowanie dobrych skojarzeń i otoczki.

 

// Narzędzia do budowania ćwiczeń w obedience – fundament i kryteria pracy

 

 

ASPEKT  3

Detale

Techniczne wypracowywanie ćwiczeń od podstaw i rozwijanie ich

 

Niekończąca się historia. Istota obedience. Budowanie, utrwalanie, rozwijanie, manewrowanie metodami. To trzeba naprawdę pokochać, bo czasem ciężko znaleźć jakiś racjonalny argument, żeby kolejny raz wyjść na trening i mordować to samo.  ;-)) A kiedy już wydaje Ci się, że skrupulatnie przepracowałeś wszelkie detale danego ćwiczenia, nagle na horyzoncie pojawia się ta okropna potrzeba spojrzenia na nie z zupełnie innej perspektywy i dochodzi kolejne miliard kryteriów. Albo praca nad elementem x spowodowała osłabienie y. No miłość.

 

 

 

 

ASPEKT  4

Struktura treningów

Płynne przejście od treningu do zawodów

 

Detale to podstawa, ale nie powinny one determinować treningu, bo jeśli tak będzie to i tak mamy małe szanse na to, żeby piękno tych detali pokazać na zawodach. Są one wtedy zbyt mało powtarzalne, dodajemy dużo nagród i pomocy, które właśnie powodują to śliczne wykonanie – gdy tego zabraknie, obraz pracy powszednieje.

Dlatego tak ważna jest mieszana struktura treningów mająca na celu łączenie elementów ćwiczenia w całość, budowanie łańcuchów zachowań, generalizowanie ich, czyli płynne przejście od technicznych detali do pełnego przebiegu w sytuacji zawodów;  u mnie jest to pięć rodzajów treningu.

1 – Detal,

2 – one by one,

3 – łańcuchy,

4 – competition training,

5 – ovetraining.

 

 

 

 

ASPEKT  5

Planowanie treningów

 

Planowanie od pierwszego treningu, budowanie kompleksowego programu treningowego, prowadzenie dziennika

 

Planowanie startów i treningów bezpośrednio przed zawodami, budowanie szczytu formy

 

Jak i w jakich proporcjach stosować wszystkie rodzaje treningów, żeby rozwijać ćwiczenia, dawać psu wyzwania, ale nie przytłoczyć go; jak minimalną liczbą powtórzeń uzyskać super progres?

Planowanie treningów to moja ulubiona dziedzina. Dużo czasu spędzam szykując program zagadnień do przepracowania na dany miesiąc, potem układam szczegółowy plan na każdy dzień. Dzięki temu bardzo świadomie wykonujemy kolejne powtórzenia i każde coś wnosi, a nasza forma dosłownie z dnia na dzień rośnie. Wychodzę z założenia, że wolę nie zrobić treningu wcale niż zrobić spontaniczny na zasadzie „a co by tu dziś porobić…”.  Nie jestem wtedy w stanie  przyjąć dobrych kryteriów, nie mam nad sobą konkretnego celu i obrazu do osiągnięcia, wszystko się rozmywa, łatwo o frustrację. Skoro ja nie wiem, czego oczekuję, to pies tym bardziej. Żadna to frajda dla obu stron.

Wolę spędzić trochę czasu na opracowaniu dobrego treningu na miarę naszych potrzeb, by potem móc zrealizować trafny trening zwieńczony samymi sukcesami. A resztę czasu poświęcić na super spacer. ;-))

Nie ma niestety recepty: zrób 6 x kwadrat, 3 x pozycje, żeby to zadziałało. Trzeba sporo wyczucia, żeby zbudować taki plan, bo musimy wziąć pod uwagę bardzo wiele aspektów takich jak preferencje i problemy psa, słabe i mocne strony psa i przewodnika, wszelkie poprzednie doświadczenia, prowadzenie poprzednich treningów, braki w nich, poprzednie starty oraz wymarzony docelowy obraz. To bardzo wiele subtelności, trzeba realnie ocenić siebie i piesa. Dlatego tak skrupulatnie to spisuję, by zawsze mieć do czego się odnieść, nie sposób wszystko zapamiętać, choć jeśli ktoś potrafi to podziwiam. ;-))

 

// Planowanie treningów obedience i ich struktura. Płynnie od siadu do zawodów!

 

 

ASPEKT  6

Regulaminy

od praktycznej strony – interpretacja, niuanse, kryteria oceny, praca z komisarzem

 

To wydawałoby się banał, ale jeżeli możemy sobie pomóc, to dlaczego z tego nie skorzystać? Ciągle wiele osób szczątkowo zna regulamin. Tylko, że…przygotowujemy psy dokładnie pod ten konkretny regulamin. Nie wystarczy mgliste pojęcie o tym, jakie ćwiczenia są w danej klasie. Rozmywamy tym mocno kryteria, sami nie wiedząc, do czego dążymy. Warto mieć to na uwadze, by rozwijać ćwiczenia tak, aby pies bez problemu radził sobie z oficjalnym wykonaniem. Takie prowadzenie wprowadzam jak najwcześniej, aby było to dla piesa zupełnie naturalne. Niańczenie psa w treningu, duża pomoc ciałem, itp., a później wycofanie tego w trakcie startu jest bardzo krzywdzące.

Znajomość regulaminów nieoceniona jest też w tworzeniu strategii startu (gdzie mogę pomóc legalnie nie łamiąc zasad regulaminu) oraz jak wybrnąć z danej sytuacji, którą zastaniemy już na ringu. Nagle pies robi nieoczekiwany błąd i zazwyczaj  możemy zareagować na kilka sposobów tak, by uratować ćwiczenie. Oczywiście to przychodzi też wraz z doświadczeniem, ale ta wiedza zdobyta dopiero na zawodach kosztuje słono. Lepiej wcześniej znać kryteria oceny, by móc szybko przekalkulować, jak się zachować, aby było to korzystne.

 

 

 

 

ASPEKT  7

Przygotowanie mentalne

 

Abstrahując od metod pracy nad sobą to bardzo ważny punkt w kontekście relacji. Dzięki przewartościowaniu sobie wszystkiego w głowie nie zepsujemy psu startu swoimi nerwami, będziemy zgranym teamem śmiało idącym razem przez kolejne ćwiczenia. Psy starają się dla nas bardzo, wykonują kawał dobrej roboty, więc na tym etapie trzeba im to oddać – zmobilizować się i postarać być z psem na 100%.

Konkretne metody z czasem opiszę, ale sam ten punkt umieszczam jednak na końcu, bo… w zasadzie to zrealizowanie powyższych 6 punktów wystarczy, aby być przygotowanym. Wtedy w głowie układa się obraz – znam i kocham mojego psa, stanowimy świetny zespół, zrobiliśmy wszystko co na ten moment w naszej mocy, aby się przygotować i wiem, czego się spodziewać po naszej obecnej formie – dzięki któremu działamy o wiele pewniej, w spokoju zamiast stresie, bo nic nas nie zaskoczy. A zawody to świetna przygoda, ale też tylko mała część naszej wspólnej drogi… :-)) Celebruj ten czas jako ukoronowanie Waszej pracy. To Wasza chwila!