PODRÓŻE

Bieszczady z psem – Małe Jasło

10 kwietnia 2016
 
aa

 

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?!

Realizuję to tak często jak pomyślę! ;-)) Długo nas nie trzeba przekonywać, zabieram Mamę, pakuję psy do samochodu, by Wielkanoc spędzić w górach.

Przeważająca część mojego wspólnego czasu z psami to (nie, nie treningi!) szwędanie się po lasach, polach, górach, itp. Żeby uspokoić sumienie obediencowca mające w perspektywie leniwe święta bez łamania głowy nad pozycją przy nodze po drodze do Cisnej robimy lekcję obidjęsu sanockim aussikom (tulimy!!) i ruszamy do celu. Tego dnia zaliczamy już tylko dwugodzinny spacer w okolicy Smereka ładując baterie w słońcu.
Wtrącę tylko, że śpimy i jemy wspaniałości w świetnym psiolubnym miejscu Oberża pod Kudłatym Aniołem, bardzo bardzo polecamy!
Czas ustalić trasy naszych wycieczek. Zazwyczaj zapominam o przepisach i wchodzę z psami do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, tym razem jednak ze względu na kondycję towarzyszy (Mama – mało sumienna towarzyszka naszych codziennych spacerów ;-)), Megi – geriatria, no i Berdo – szczeniak z małymi nóżkami, którego trzeba będzie nieść) postanowiłam, że przetestujemy krótsze trasy poza Parkiem, które swobodnie można przejść z piesem bez ryzyka mandatu.

 

Na pierwszy rzut więc Małe Jasło, które razem z Jasłem i Szczawnikiem podczas naszych noworocznych szwędań ujęły mnie malowniczymi widokami i pięknymi szczytami szeroko porośniętymi borowiną. Na teraz to za długa dla nas trasa, tym razem więc mocno okrojona, wybieramy tylko Małe Jasło – zaczynamy w Przysłupie, kawałek idziemy stokówką, po czym wchodzimy w las, nie ma tu szlaku.

 

#bieszczady #bieszczadymountains #mountains #polishmountains

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kamila Buryn (@kamilaburyn)

 

Widok z Jasła zimą

 

 

Berdo jest bardzo zapatrzony w Devi, pozostaje jednak przez nią niezauważony (i ostentacyjnie zignorowany, jak wszystkie inne psy na świecie zresztą) przez resztę wyjazdu, nie przeszkadza mu to jednak w ciągłym podążaniu za nią. Pan Pies dorównuje kroku Niebieskiej, czym niejednokrotnie przyprawia mnie o mini-zawał, ale ciągle mam na uwadze, że on w odróżnieniu do małej Devi posiada instynkt samozachowawczy, który całe szczęście później odzywa się w stosownych momentach.

 

Wybaczcie ostrość zdjęć, aparat ma swoją teorię na temat ostrzenia automatycznego i wszystkie ujęcia celowałam manualnie. :-((

 
1
 

Wspólne rodzinne pozowanie zdecydowanie do dopracowania.

 
4
 

No chyba, że gwiazda jest na zdjęciu tylko jedna to inna bajka.

 
2 3

5

6

7

8

9

10

11

12    15

16

17

18    19

20    22

 

W połowie drogi pod nogami pojawia się śnieg, piesy wniebowzięte. Chwilę później zaczyna również leniwie padać wielkimi płatami, co prawda pogarsza to znacznie widoczność, na pewno widoki na szczycie byłyby bardziej klarowne, ale nadal mocno cieszą oko w takiej scenerii! Dochodzimy na szczyt, jest i gęsty dywan z borowiny.

 

21

24

DCIM102GOPRO    DCIM102GOPRO

 
DCIM102GOPRO
 

DCIM102GOPRO    DCIM102GOPRO

 

Bezczel – Berdo. Bez zająknięcia kradnie Devce zabawki z pyska, z ziemi, używa dosyć radykalnych metod…(gif poniżej) :DD Nie będę się nad nim rozwodzić, szykuję już o nim osobny wpis!
 

23    25

26

gif
 
 

Instynkt samozachowawczy działa prawidłowo, po wielu zapytaniach (biorę na ręce – stanowczo mówi, że chce dalej biegać) Berdo wreszcie się poddaje i ląduje w plecaku, by pomrukując zejść w ten sposób ze szczytu. #piesktóryjeździłplecakiem
 

DCIM102GOPRO DCIM102GOPRO
 
 

Pozdrawiamy! :-))

 

#sępybieszczadzkie #dajpanicos #parówkiczynogi #ohwait #berdo #berdobc #bordercollie #yellowdog #hikingwithdogs

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kamila Buryn (@kamilaburyn)